Kiedy rozmawiamy z przedsiębiorcami o restrukturyzacji, jedno pytanie pojawia się niemal zawsze: ile można umorzyć? To zrozumiałe. Wysoka redukcja zadłużenia brzmi atrakcyjnie. Problem w tym, że skupiając się wyłącznie na procentach umorzenia, łatwo stracić z oczu to, co w restrukturyzacji najważniejsze.
Restrukturyzacja i upadłość to dwa zupełnie różne postępowania, które prowadzą do odmiennych rezultatów, a mimo to są ze sobą mylone zaskakująco często.
Upadłość ma jeden cel: zaspokoić wierzycieli w jak największym stopniu poprzez przymusową likwidację przedsiębiorstwa. Firma przestaje istnieć.
Restrukturyzacja działa odwrotnie - jej celem jest umożliwienie dalszego funkcjonowania firmy. Wierzyciele są spłacani z bieżących dochodów przedsiębiorstwa lub w uzasadnionych przypadkach ze sprzedaży wybranych składników majątku. Firma nie tylko przeżywa, ale dostaje szansę na odbudowę.
To fundamentalna różnica, o której warto pamiętać, zanim zaczniemy liczyć procenty.
Przepisy prawa restrukturyzacyjnego są w tej kwestii jednoznaczne: z restrukturyzacji może skorzystać przedsiębiorca, który jest niewypłacalny lub zagrożony niewypłacalnością.
O ile niewypłacalność jest pojęciem stosunkowo precyzyjnym o tyle zagrożenie niewypłacalnością to pojęcie znacznie bardziej elastyczne. W praktyce przyjmuje się, że zagrożony niewypłacalnością jest przedsiębiorca, którego sytuacja ekonomiczna wskazuje, że w niedługim czasie może utracić zdolność do regulowania zobowiązań.
Co to oznacza w praktyce? Brak zapłaty faktury za zakupiony towar, niezapłacona rata kredytu, a nawet subiektywne przekonanie, że za kilka miesięcy nie będziemy w stanie regulować bieżących płatności - to wszystko może stanowić podstawę do otwarcia postępowania.
Innymi słowy: nie trzeba być już na dnie, żeby móc skorzystać z restrukturyzacji. Wystarczy dostrzec zagrożenie odpowiednio wcześnie.
Zanim dojdzie do zawarcia układu z wierzycielami, restrukturyzacja uruchamia szereg mechanizmów ochronnych, które dla wielu przedsiębiorców są wartością samą w sobie:
wstrzymanie płatności zobowiązań objętych postępowaniem,
zawieszenie toczących się egzekucji komorniczych,
zakaz wypowiadania umów o kluczowym znaczeniu dla działalności,
poprawa płynności finansowej i czas na oddech.
Wszystko to dzieje się zanim jeszcze wierzyciele zagłosują nad układem. Dla wielu przedsiębiorców sama ochrona, nawet bez finalnego umorzenia jest wartością nie do przecenienia.
Teoretycznie tak. Przepisy nie określają maksymalnej wysokości redukcji. Aby układ został przyjęty, wymagana jest zgoda większości głosujących wierzycieli, reprezentujących co najmniej dwie trzecie sumy wierzytelności objętych głosowaniem.
Ale tu pojawia się kluczowe pytanie: czy wierzyciel zgodzi się na umorzenie połowy swojej należności?
Wierzyciel to zazwyczaj przedsiębiorstwo, które samo ma zobowiązania, pracowników i płynność finansową do utrzymania. Wysoka redukcja może zachwiać jego sytuacją, a w skrajnych przypadkach skłonić go do głosowania przeciwko układowi, który w innej formie mógłby zostać przyjęty.
Umorzenia rzędu 50% i więcej zdarzają się, ale są wyjątkiem, nie regułą. Pojawiają się zazwyczaj w sytuacjach, gdy zagrożenie upadłością jest bardzo wysokie, a firma praktycznie nie posiada majątku, z którego wierzyciele mogliby się zaspokoić. W takim układzie wierzyciel kalkuluje: lepsze 50% niż nic.
ProPrawni Sp. z o.o.
Krasińskiego 29, 40-019 Katowice
Jeśli zastanawiasz się, czy restrukturyzacja jest rozwiązaniem dla Twojej firmy i jakich realnie możesz spodziewać się efektów, to skontaktuj się z nami. Bezpłatnie przeanalizujemy Twoją sytuację i powiemy wprost, co jest możliwe do osiągnięcia.
• Praktyka
Skuteczna propozycja układowa to taka, która jest realna do przyjęcia przez wierzycieli, a nie ta, która wygląda najlepiej na papierze.
Przygotowując układ, zawsze patrzymy na postępowanie z obu stron. Z jednej strony interes naszego klienta: jak najkorzystniejsze warunki spłaty, maksymalne umorzenie możliwe do zaakceptowania przez rynek. Z drugiej interes wierzycieli: czy propozycja jest dla nich lepsza niż alternatywa w postaci upadłości dłużnika?
To właśnie ta równowaga decyduje o tym, czy układ zostanie przyjęty. Bez głosów wierzycieli żaden układ nie wejdzie w życie, dlatego ich perspektywa musi być brana pod uwagę od samego początku.
Restrukturyzacja to narzędzie, którego głównym celem jest ochrona firmy przed upadłością i umożliwienie jej dalszego działania. Umorzenie części zobowiązań jest ważnym elementem układu, a nie celem samym w sobie.
Jeśli zastanawiasz się, czy restrukturyzacja jest rozwiązaniem dla Twojej firmy i jakich realnie możesz spodziewać się efektów, to skontaktuj się z nami. Bezpłatnie przeanalizujemy Twoją sytuację i powiemy wprost, co jest możliwe do osiągnięcia.
Zmniejszenie zadłużenia o ponad 220 tysięcy złotych
Dostosowanie rat do możliwości finansowych Klienta
Uzyskanie karencji spłaty